Feed Community

Cła jako nowy filar amerykańskiej polityki gospodarczej zaczynają być widoczne także w twardych liczbach. Według danych Departamentu Skarbu USA w grudniu do skarbu państwa wpłynęło prawie 28 miliardów dolarów z ceł, a cały rok 2025 zamknął się historycznie rekordową kwotą ponad 264 miliardów dolarów...

To ponad trzykrotność w porównaniu z rokiem 2024 i wyraźny dowód, jak zasadniczo przekształciły się przepływy handlowe po wprowadzeniu powszechnych ceł. Jednocześnie jednak wpływy te spadają już drugi miesiąc z rzędu, a grudniowe dane są o ponad 10% niższe niż październikowy szczyt.

Jeszcze ciekawszy jest kontekst: deficyt handlowy USA spadł do najniższego poziomu od 2009 roku, co sugeruje, że cła rzeczywiście ograniczają import. Z drugiej strony nawet rekordowe dochody z taryf daleko nie wystarczają, by pokryć deficyt budżetowy – sam tylko grudzień przyniósł deficyt przekraczający 145 miliardów dolarów. Innymi słowy: cła zmieniają strukturę globalnego handlu i zwiększają wpływy państwa, ale nie są żadnym budżetowym „game changerem”, jak często jest to politycznie prezentowane. Co więcej, Kongresowe Biuro Budżetowe już obniżyło długoterminową prognozę dochodów z ceł o bilion dolarów, co sugeruje, że firmy i partnerzy handlowi stopniowo się adaptują.

👉 Pytanie do inwestorów: Czy postrzegacie cła raczej jako długoterminowy czynnik strukturalny, który będzie redystrybuował zwycięzców i przegranych między sektorami (przemysł, handel detaliczny, logistyka), czy jako tymczasowy szok, do którego rynek szybko się przyzwyczai? I które konkretne akcje lub branże z tego „nowego reżimu handlowego” Waszym zdaniem zyskują najwięcej w długim okresie — a które tracą?

SL

Prędzej czy później zorientują się, że cła nie zastąpią wszystkich tych podatków, o które stracą z powodu niższej sprzedaży towarów.

AK

W końcu się to uspokoiło i nie jest już taki bałagan jak w kwietniu. Potrzeba trochę czasu, zanim to się przełoży, więc później zobaczymy w wynikach firm, czy to je jakoś dotknęło.

P

No, wręcz przeciwnie — w kwietniu było 150 - 30% i milion procent na Chiny, a teraz jesteśmy w okresie, że tak naprawdę nie wiesz, co król zarządził, co odwołał, co rozważa, co podkopuje, o co prosi :D

Poza tym wierzę, że nie odbije się to znacząco na wynikach... zobaczymy

DG

Firmy się do tego z czasem przyzwyczają, a Trump moim zdaniem jeszcze zniesie jakieś cła, więc to chyba nie powinno być aż takim problemem.

P

On znów jakieś wprowadzi :D Najgorsze jest to, że widzi, że to ma jakiś efekt i będzie tego dalej używać jako straszaka i przykładu, jaki to on jest dobry, itd.