Trump dokręca śrubę cłami do 100%: które spółki są najbardziej narażone?
Rok po ogłoszeniu „Dnia wyzwolenia”, który rozpoczął pierwszą dużą falę ceł, Donald Trump przedstawia kolejną rewizję polityki handlowej – tym razem z głośnymi nagłówkami o 100 procentowych cłach na leki patentowe i 50 procentowych na stal, aluminium oraz miedź, ale też z szeregiem wyjątków i zmian metod kalkulacji. Dla inwestorów najważniejsze jest zrozumieć, gdzie te zasady faktycznie podnoszą koszty importu, a gdzie są przede wszystkim kijem negocjacyjnym, który ma skłonić korporacje do przenoszenia produkcji i uzgadniania niższych cen na rynku amerykańskim.

Najsilniej odczują to firmy uzależnione od gotowych, wysoko marżowych produktów sprowadzanych z zagranicy. Koncerny farmaceutyczne wysyłające markowe leki z Europy i Azji, producenci stali i aluminium bazujący na hutach poza USA oraz importerzy metali i komponentów o niskich marżach mogą stanąć w obliczu realnego uderzenia w wyniki. Z kolei zintegrowani producenci z dużą bazą wytwórczą w Stanach mogą zyskać przewagę konkurencyjną, jeśli nowe taryfy podniosą koszty ich globalnych rywali.
1) Farmacja: 100% na papierze, zero dla tych, którzy się podporządkują
Administracja formalnie nakłada 100% cło na import opatentowanych leków i składników aktywnych, ale jednocześnie otwiera szeroką ścieżkę do taryfy 0%.
Firmy mogą uniknąć ceł, jeśli
podpiszą umowę z rządem na budowę nowych mocy produkcyjnych w USA w ciągu 4-6 miesięcy; oraz
zgodzą się na system cenowy kraju najbardziej uprzywilejowanego (KNU) dla wybranych segmentów (np. Medicaid, płatności gotówkowe).
Inne wyjątki mają zastosowanie do krajów, które zawarły umowy handlowe z USA - UE, Japonia, Korea Południowa, Szwajcaria, Wielka Brytania - gdzie stawki bazowe są znacznie niższe (15% lub mniej) i zazwyczaj również uwarunkowane umowami o klauzuli najwyższego uprzywilejowania. Leki generyczne i biopodobne pozostają na razie poza zakresem, cło nie ma do nich zastosowania, a sytuacja ma zostać poddana przeglądowi dopiero za rok.
Gdzie jest prawdziwy wpływ:
Firmy, które już zawarły umowę o klauzuli najwyższego uprzywilejowania i on-shoringu (zazwyczaj Pfizer $AZN, Eli Lilly $LLY, AstraZeneca $AZN) będą miały taryfę 0% przy ustalaniu cen i zobowiązań produkcyjnych w USA.
Producenci, którzy będą się wahać, zaryzykują stawki w wysokości 20-100% i będą pod silną presją ze strony inwestorów i rządu, aby wejść na pokład.
Najbardziej narażeni duzi gracze:
Globalna big-pharma z dużym udziałem opatentowanych leków produkowanych poza USA - Johnson & Johnson $JNJ, Novartis $NVS, Roche, Sanofi $SNY.
Producenci kontraktowi i dostawcy składników aktywnych w Europie i Azji, którzy będą zmuszeni do podjęcia decyzji, czy inwestować w amerykańskie rurociągi, czy też zaakceptować fakt, że dostawy z USA będą mniej konkurencyjne.
Dla inwestorów oznacza to: szum negocjacyjny w perspektywie krótkoterminowej, a nie natychmiastowy wzrost zysków i strat, ale realne przetasowania w produkcji i presję cenową w USA w perspektywie średnioterminowej. Podmioty posiadające amerykańską produkcję i umowy MFN będą uprzywilejowane na rynku krajowym.
2) Stal, aluminium, miedź: 50% zostaje, ale cło jest obliczane inaczej - ładunek wzrośnie
Formalne cła na stal, aluminium i miedź pozostają na poziomie 50%, ale zmienia się sposób ich obliczania: cła będą teraz oparte na amerykańskiej cenie spot, a nie na wartości zadeklarowanej przez importera. Celem jest zapobieganie zaniżaniu faktur i "optymalizacji" ceł. Sama administracja przyznaje, że spodziewa się wyższego wolumenu faktycznie pobranych ceł.
Jednocześnie doprecyzowywane są zasady dotyczące produktów zawierających metale:
produkty zawierające mniej niż ~15% stali/aluminium/miedzi będą zwolnione z ceł na metale (obowiązują tylko zwykłe cła)
produkty "w znacznym stopniu" wykonane z metali będą teraz zazwyczaj objęte pasmem 25% na pochodne, podczas gdy produkty z czystego metalu pozostaną na poziomie 50%.
Najbardziej dotknięte sektory i firmy
Budownictwo i infrastruktura: producenci stali konstrukcyjnej, rur, blachy - U.S. Steel, Nucor $NUE, Steel Dynamics - mogą skorzystać na droższym imporcie i większej ochronie rynku krajowego.
Motoryzacja i AGD: Ford, General Motors, Stellantis, Whirlpool, Electrolux; wyższe koszty importu stali i aluminium będą wywierać presję na marże, chyba że wszystko znajdzie odzwierciedlenie w cenach końcowych.
Elektryka i inżynieria: Caterpillar, Deere, Siemens Energy (w przypadku sprzętu na rynek amerykański), producenci kabli i sprzętu dystrybucyjnego, gdzie miedź stanowi znaczną część nakładów.
W praktyce oznacza to, że importerom trudniej jest obejść cła, a w przypadku wielu produktów efektywna stawka celna zbliża się do stawki nominalnej. Krajowi producenci metali i niektóre firmy budowlane mogą być względnymi zwycięzcami, podczas gdy nabywcy metali przemysłowych odczują presję kosztową.
3) Projekty budowlane i infrastrukturalne: droższe materiały, niepewne kontrakty
Stała taryfa celna w wysokości 50% na podstawowe produkty metalowe, 25% na produkty pochodne i 15% na niektóre urządzenia przemysłowe oznacza, że:
duże projekty infrastrukturalne (mosty, koleje, energetyka) będą musiały w większym stopniu polegać na krajowych dostawcach
import niektórych bardziej złożonych urządzeń stanie się droższy, jeśli zawartość metalu przekroczy kluczowe progi.
Wpływ na przedsiębiorstwa:
Krajowi dostawcy komponentów budowlanych i konstrukcyjnych - np. Martin Marietta $VMC, Vulcan Materials $VMC (więcej kruszyw, ale często w pakiecie ze stalą), regionalne huty stali - korzystają z bardziej konkurencyjnej pozycji cenowej w stosunku do importu.
Duże firmy EPC i giganci budowlani - Fluor, Bechtel (nienotowane na giełdzie), Jacobs $J lub KBR - będą musiały bardziej skupić się na optymalizacji łańcucha dostaw i warunków umów, aby cła nie zniszczyły marż na kontraktach o stałej cenie.
Dla inwestorów liczy się to, kto ma długoterminowe kontrakty z możliwością przeniesienia kosztów na klienta, a kto jest zamknięty w kontraktach ze stałą ceną i "przełknie" cła na swojej marży.
4) Handel detaliczny i logistyka: cła, niepewność planowania
Równolegle z nowymi taryfami rząd uruchamia program mający na celu odzyskanie około 160 miliardów dolarów nieuzasadnionych ceł pobranych z już zniesionych taryf IEEPA. Około 25 000 importerów, w tym duzi gracze, tacy jak Costco i FedEx, czeka na zwroty, które mogłyby poprawić ich przepływy pieniężne, ale system jest wdrażany stopniowo, a płatności mogą potrwać do 45 dni od zatwierdzenia wniosku.
Wpływ według typu firmy:
Duzi importerzy detaliczni (Costco $COST, Walmart $WMT, Target $TGT, Home Depot $HD) - otrzymają jednorazowy impuls ze zwrotów ceł, ale jednocześnie nowe ustrukturyzowane taryfy na metale i prawdopodobnie inne kategorie komplikują ich planowanie kosztów i cen.
Firmy logistyczne i kurierskie (FedEx $UPS, UPS $UPS) - zwroty pomogą poprawić bilans w krótkim okresie, ale ogólna złożoność systemów celnych zwiększa koszty administracyjne i ryzyko błędów w deklaracjach.
5) Geopolityka i kolejne kroki: Chiny, nowe dochodzenia i groźba dalszych ceł
Obecna fala zmian idzie w parze z dwoma nowymi dochodzeniami z sekcji 301, które są ukierunkowane na "strukturalną nadwyżkę mocy produkcyjnych" i inne praktyki u około 60 partnerów handlowych. Rezultatem mogą być nowe taryfy celne dla poszczególnych krajów, podobne do tych, które wcześniej podlegały IEEPA, tylko teraz pod innym tytułem prawnym.
Chiny rozpoczęły własne dochodzenie w sprawie amerykańskich praktyk i istnieje realne ryzyko dalszej eskalacji wzajemnych ceł przed majowym spotkaniem Trump-Si. Pro:
Dlaeksporterów do Chin (np. producentów wyrobów przemysłowych, towarów rolnych - Deere, Caterpillar, przedsiębiorstw rolno-spożywczych, takich jak Archer Daniels Midland) oznacza to dodatkową warstwę niepewności,
globalne łańcuchy w branży motoryzacyjnej, elektronicznej lub inżynieryjnej - zwiększa to presję na dywersyfikację produkcji poza Chinami i Stanami Zjednoczonymi (Meksyk, Azja Południowo-Wschodnia, Europa).
Co to oznacza dla inwestorów?
Dla branży farmaceutycznej to, kto ma umowy MFN i on-shoring, jest ważniejsze niż sama nominalna stawka 100%. Firmy z amerykańską produkcją i umowami będą względnymi zwycięzcami; późno reagujący mogą znaleźć się pod ostrzałem w krótkim okresie.
W przypadku metali i przemysłu należy spodziewać się większego efektywnego obciążenia, nawet jeśli stawki formalnie się nie zmienią. Krajowi producenci metali i niektóre firmy budowlane będą bardziej chronione, ale nabywcy przemysłowi poniosą kolejne koszty.
W przypadku handlu detalicznego i logistyki obniżki ceł przynoszą krótkoterminową ulgę, ale ogólny system taryfowy staje się coraz bardziej złożony i mniej przewidywalny, co zwiększa ryzyko dla długoterminowego planowania.
This article was written and reviewed in line with the Bulios editorial standards.
Follow Bulios on Google News
Be among the first to discover new analyses, news and market moves.